poniedziałek, 28 lutego 2011

Mia dokonała dziś swojego pierwszego wbijania się w jeansy, które w czasie zimy straciły na rozmiarze.
Przemiło jest widzieć tę  z góry wygraną walkę ciała z materiałem, wszystkie ruchy temu towarzyszące i efekt końcowy: napięte jak dobre struny jeansy, naciągnięte na trzy czwarte pośladków i stwierdzenie finalne pt: ''udało się".  
U W I E L B I A M. 
Zaraz po tym pognała do przedszkola. 
Moja najmilejsza czterolatka.

1 komentarz:

Ewelina pisze...

A ja UWIELBIAM Twoje komentarze do różnych sytuacji, które Ciebie spotykają... Dzisiejszy opis "walki" córki z jeansami- bomba!